Ostatnimi dniami przeglądając jakieś forum muzyczne znalazłem listę najlepszych kawałków wg pewnej grupy osób. Postanowiłem ją tu przytoczyć i napisać kilka zdań odnośnie tejże listy.
Aro - Takie życie, Dna and Gall - Móc budzić świat, jeden osiem l - teraz znikasz, hardkorowe brzmienie - czego ci brak feat pezet waco, mor w.a.-jestem tym kim jestem, Tede - proste, Tede - wiem , wiem hardkorowe brzmienie - przyszedl czas feat karolina, hardkorowe brzmienie - mowia
WWO (Sokół) - Witam was w rzeczywistości, WWO ft. Soundkail - Nie boj sie zmiany na lepsze, molesta ewenement-wszystko wporzo (feat. jamal grizzlee), hardkorowe brzmienie - wierze feat waco, Molesta Ewenement - Tak miało być (feat._Jamal).
To oczywiście lista polskich wykonawców. Przeglądam ją i zastanawiam się czemu ludzie, którzy "wyznają" rap traktują takich wykonawców jak Tede jak artystów. Przecież ten człowiek jest przedstawicielem jakiejś całkiem innej grupy osób nastawionych na zysk i pokazówkę. Niestety taka jest prawda, ten fakt dobitnie pokazuje mi jaki poziom świadomości pokazuje nasze "rapowe" środowisko. Teraz nieważne jest co ktoś śpiewa, mało ważną rzeczą jest to kim kto jest. Co jest tak naprawdę ważne? Sam już nie wiem, czasem brakuje słów by opisać to co się widzi i tak jest w tej sytuacji jeśli chodzi o mnie.
Wydaje mi się, że problem tkwi w głowach niektórych ludzi i w tym jak widzą siebie. Zauważam bardzo często, że dla niektórych rap to muzyka kanałów, chłopaczkom z dobrych rodzin wydaje się, że wychowują się na ulicy, próbują żyć jak w filmie a raczej bajce. Wmawiają sobie coś czego tak naprawdę nie ma i w tym tkwi problem. Dzięki takim ludziom ten styl czasem postrzegany jest dość negatywnie i kojarzy się z wódką, fajką i narkotykami... Czy o to w tym chodzi? Zastanów się sam i sam sobie odpowiedz na to pytanie.
To oczywiście lista polskich wykonawców. Przeglądam ją i zastanawiam się czemu ludzie, którzy "wyznają" rap traktują takich wykonawców jak Tede jak artystów. Przecież ten człowiek jest przedstawicielem jakiejś całkiem innej grupy osób nastawionych na zysk i pokazówkę. Niestety taka jest prawda, ten fakt dobitnie pokazuje mi jaki poziom świadomości pokazuje nasze "rapowe" środowisko. Teraz nieważne jest co ktoś śpiewa, mało ważną rzeczą jest to kim kto jest. Co jest tak naprawdę ważne? Sam już nie wiem, czasem brakuje słów by opisać to co się widzi i tak jest w tej sytuacji jeśli chodzi o mnie.
Wydaje mi się, że problem tkwi w głowach niektórych ludzi i w tym jak widzą siebie. Zauważam bardzo często, że dla niektórych rap to muzyka kanałów, chłopaczkom z dobrych rodzin wydaje się, że wychowują się na ulicy, próbują żyć jak w filmie a raczej bajce. Wmawiają sobie coś czego tak naprawdę nie ma i w tym tkwi problem. Dzięki takim ludziom ten styl czasem postrzegany jest dość negatywnie i kojarzy się z wódką, fajką i narkotykami... Czy o to w tym chodzi? Zastanów się sam i sam sobie odpowiedz na to pytanie.