Spotkałem się ostatnio z takim pytaniem wśród znajomych i zacząłem zastanawiać się czy warto kupować płyty skoro w dzisiejszych czasach istnieje tak łatwy dostęp do piratów lub muzyki w formacie mp3. Problem ten jest bardziej złożony niż może się na pierwszy rzut oka wydawać, taki sam problem występuje w przypadku gier i wszelkich innych praw autorskich. Moim zdaniem sciąganie plików multimedialnych z sieci objętych prawem autorskim jest najzwyklejszą kradzieżą. Podobno ponad 90% naszego narodu to katolicy i wyznają oni przykazanie "nie kradnij" jednak nie widać tego w życiu codziennym bo wystarczy iść do pierwszego lepszego supermarketu i stanąć na dziale owoców, po kilku chwilach zobaczysz zarówno młodszych jak i starszych ludzi podchodzących do stoiska np z winogronem, którzy bez skrupułów urywają sobie kilka wkładając do swojej paszczy, ten przykład pokazuje w jakim tak naprawdę społeczeństwie żyjemy. Hipokryzja jest na porządku dziennym, wszyscy mówimy jacy to politycy są źli, lekarze biorą łapówki a jacy tak naprawdę jesteśmy sami???
Wracając do muzyki to kopiując płyty okradamy autorów, którzy za swoją ciężką pracę powinni otrzymać należną zapłatę. Często spotykam się ze stwierdzeniem "nie stać mnie" a ja się pytam, czy jeśli nie stać Cię na Ferrari to masz je ukraść? Życie jest dość brutalne i niestety, jeśli nie stać Cię na płytę to jej nie będziesz mieć - ot taka święta, prosta prawda, którą nie wszyscy niestety są w stanie pojąć. Nie wiem dlaczego nasze społeczeństwo rozdziela kradzież na mniejszą i większą.
Wg mnie kradzież to kradzież i nie liczy się czy okradniesz jakieś mieszkanie, auto czy skopiujesz płytę a nawet jak już wcześniej pisałem zjesz owoce nie płacąc za nie wcześniej. Kradzież jest kradzieżą bez względu na to czy rzecz, którą sobie przywłaszczyłeś jest duża mała czy średnia. Warto pamiętać o tym kopiując kolejną płytę na swój komputer... Tylko czy ktoś jeszcze o tym pamięta, czy ludzie mają jeszcze sumienia i zastanawiają się kopiując coś czy jest to dobre czy złe? Szczerze wątpię. Mam wrażenie, że tak nam to weszło w krew, że kopiujemy płytki i czujemy się jakbyśmy wybierali je w sklepie... Niestety!
Wracając do muzyki to kopiując płyty okradamy autorów, którzy za swoją ciężką pracę powinni otrzymać należną zapłatę. Często spotykam się ze stwierdzeniem "nie stać mnie" a ja się pytam, czy jeśli nie stać Cię na Ferrari to masz je ukraść? Życie jest dość brutalne i niestety, jeśli nie stać Cię na płytę to jej nie będziesz mieć - ot taka święta, prosta prawda, którą nie wszyscy niestety są w stanie pojąć. Nie wiem dlaczego nasze społeczeństwo rozdziela kradzież na mniejszą i większą.
Wg mnie kradzież to kradzież i nie liczy się czy okradniesz jakieś mieszkanie, auto czy skopiujesz płytę a nawet jak już wcześniej pisałem zjesz owoce nie płacąc za nie wcześniej. Kradzież jest kradzieżą bez względu na to czy rzecz, którą sobie przywłaszczyłeś jest duża mała czy średnia. Warto pamiętać o tym kopiując kolejną płytę na swój komputer... Tylko czy ktoś jeszcze o tym pamięta, czy ludzie mają jeszcze sumienia i zastanawiają się kopiując coś czy jest to dobre czy złe? Szczerze wątpię. Mam wrażenie, że tak nam to weszło w krew, że kopiujemy płytki i czujemy się jakbyśmy wybierali je w sklepie... Niestety!